Chłodne jesienne poranki i wieczory to okres przejściowy, w którym uruchamianie głównego systemu grzewczego bywa nieekonomiczne i po prostu niewygodne. Coraz popularniejszym rozwiązaniem jest wykorzystanie klimatyzacji do dogrzewania pomieszczeń. Czy się opłaca? Zdecydowanie tak — poniżej dlaczego.
Klimatyzator to w gruncie rzeczy pompa ciepła
Większość ludzi kojarzy klimatyzację wyłącznie z chłodzeniem latem. Tymczasem nowoczesne urządzenia typu split i multisplit to technologicznie pompy ciepła powietrze-powietrze. Odwrócenie obiegu chłodniczego pozwala efektywnie pobierać energię z powietrza zewnętrznego i przekazywać ją do wnętrza budynku — nawet gdy na zewnątrz jest 0°C.
Dogrzewanie klimatyzacją jesienią ma sens z kilku powodów naraz. Najważniejszy to efektywność energetyczna — w przeciwieństwie do farelek czy grzejników elektrycznych, które z 1 kW prądu robią 1 kW ciepła, klimatyzator osiąga współczynnik COP na poziomie 3,0–5,0. Oznacza to, że z 1 kW zużytego prądu urządzenie dostarcza 3–5 kW energii cieplnej. Do tego działa błyskawicznie — ogrzewanie podłogowe ma dużą bezwładność cieplną i potrzebuje wielu godzin, żeby podnieść temperaturę w pomieszczeniu, a klimatyzator zaczyna tłoczyć ciepłe powietrze od razu, nagrzewając salon czy sypialnię w kilkanaście minut.
Ma to też sens kosztowy — dogrzewanie klimatyzatorem pozwala odłożyć w czasie moment uruchomienia głównego kotła, gazowego, na pellet czy węglowego, co mocno tnie zużycie paliwa na start sezonu grzewczego. Jest wreszcie plusem dla jakości powietrza — jesień to start sezonu smogowego, a nowoczesne klimatyzatory mają filtry i jonizatory, które podczas ogrzewania jednocześnie oczyszczają powietrze z PM2.5, PM10 i wirusów.
Koszty i fotowoltaika — kiedy opłaca się najbardziej
Dzięki wysokiemu COP dogrzewanie klimatyzatorem przy temperaturach zewnętrznych od +5°C do +15°C jest dziś jednym z najtańszych sposobów na utrzymanie komfortu w domu. Dla posiadaczy fotowoltaiki, którzy mogą wykorzystać wyprodukowaną i zmagazynowaną energię, dogrzewanie staje się w praktyce bezkosztowe.
Gdzie leżą ograniczenia
Sprawność klimatyzatora spada wraz z temperaturą na zewnątrz — jednostki premium potrafią wprawdzie pracować nawet przy -25°C, ale ich COP wtedy mocno maleje. Dlatego klimatyzacja to świetne narzędzie na okres przejściowy, ale w polskich warunkach rzadko zastąpi główne, wodne źródło ogrzewania w szczycie zimy. Warto też pamiętać o rozkładzie ciepłego powietrza — nawiew, w przeciwieństwie do promieniowania z tradycyjnych grzejników, wymaga precyzyjnego umiejscowienia jednostki wewnętrznej, żeby uniknąć uczucia „przeciągu” u domowników.
Podsumowanie
Klimatyzacja przestała być dobrem luksusowym używanym przez dwa miesiące letnich upałów — to wielozadaniowe, całoroczne urządzenie. Wykorzystanie jej do dogrzewania domu jesienią to decyzja opłacalna, dająca elastyczność i realne oszczędności w budżecie.
